Przeczytaj notatkę pod rozdziałem.
Rozdział 3 xD
*Jakiś czas później.
Oczami Vici
- Carola, proszę utwórz!
- Po co? - Jej, wreszcie się odezwała. Sukces!
- Bo chcę ci wszystko wytłumaczyć!
- Ciekawe co! To, że się z nim całowałaś? Tu nie ma nic do tłumaczenia, no chyba że robiliście coś jeszcze pod moją nieobecność! - krzyknęła
- Nie! To nie tak! Proszę otwórz!
- Nie mam zamiaru widzieć mojej przyjaciółki, która mnie okłamała - Nazwała mnie przyjaciółką! Drugi sukces!
- Proszę, otwórz
- Nie, bo nie powiedziałaś mi, że masz chłopaka!
- Co?! To nie mój chłopak! Co ci strzeliło do głowy?
- Hmm.. Może to, że ostatni raz ci powtarzam, całowałaś się z nim!
- Otwórz te jebane drzwi! - krzyknęłam, coraz bardziej poirytowana. Nie ma o niczym pojęcia, a mnie osądza.
- Po co do cholery? - również krzyknęła otwierając je. Wow, otworzyła drzwi. Wszystko idzie w dobrym kierunku.
- Żebym mogła wyprowadzić cię z błędu - odparłam i weszłam do pokoju, nie czekając na pozwolenie
- Jasne, rozgość się - ten sarkazm. - Masz 5 minut. - oznajmiła szorstko.
- Woah, nie przesadzasz z serdecznością?
- Uważaj sobie - zagotowała się
- Bo co?
- Tracisz czas - zmieniła temat
- No dobra, tylko nie wiem, jak zacząć
- Najlepiej od początku - powiedziała już nieco spokojniej
- No więc tak, jak ty poszłaś do toalety, to koło mnie usiadł ten chłopak..
- Jaki?
- No ten.. który mnie całował - cała się spięła.
- Aha, mów dalej.
- Więc.. Odsunęłam się, ale on się przybliżył. Potem ja chciałam wstać, a on mnie złapał i przyciągnął do siebie. Zaczęliśmy rozmawiać, a właściwie to się kłócić. Ja chciałam, żeby pokazał mi twarz, ale on zaciągnął mnie do toalet i tam zaczął całować. Odepchnęłam go no i wtedy pojawiłaś się ty. Resztę już znasz - Cara milczała dłuższą chwilę.
- Nie okłamujesz mnie? - powiedziała w końcu
- Dlaczego miałabym to robić? - zdziwiłam się
- Po prostu odpowiedz!
- Nie
- Co, nie?
- Nie okłamuję cię
- Na pewno?
- Tak, do cholery
- Dobra
- Super, to co..
- Czekaj chwilę. Kim jest ten chłopak? - nie, nie, nie. Modliłam się żeby o to nie zapytała, no ale przecież, oto moje 'szczęście'.
- Ja.. ja nie mogę powiedzieć - spuściłam głowę
- Co, proszę? - zrobiła oczy, wielkie, jak pięć złotych
- No, bo on zabronił mi tego mówić - Pogrążasz się Victoria, mój głos wewnętrzny podpowiada mi, że lepiej będzie, jak przestanę się odzywać i pozwolę jej mówić.
- Woah, nie przesadzasz z serdecznością?
- Uważaj sobie - zagotowała się
- Bo co?
- Tracisz czas - zmieniła temat
- No dobra, tylko nie wiem, jak zacząć
- Najlepiej od początku - powiedziała już nieco spokojniej
- No więc tak, jak ty poszłaś do toalety, to koło mnie usiadł ten chłopak..
- Jaki?
- No ten.. który mnie całował - cała się spięła.
- Aha, mów dalej.
- Więc.. Odsunęłam się, ale on się przybliżył. Potem ja chciałam wstać, a on mnie złapał i przyciągnął do siebie. Zaczęliśmy rozmawiać, a właściwie to się kłócić. Ja chciałam, żeby pokazał mi twarz, ale on zaciągnął mnie do toalet i tam zaczął całować. Odepchnęłam go no i wtedy pojawiłaś się ty. Resztę już znasz - Cara milczała dłuższą chwilę.
- Nie okłamujesz mnie? - powiedziała w końcu
- Dlaczego miałabym to robić? - zdziwiłam się
- Po prostu odpowiedz!
- Nie
- Co, nie?
- Nie okłamuję cię
- Na pewno?
- Tak, do cholery
- Dobra
- Super, to co..
- Czekaj chwilę. Kim jest ten chłopak? - nie, nie, nie. Modliłam się żeby o to nie zapytała, no ale przecież, oto moje 'szczęście'.
- Ja.. ja nie mogę powiedzieć - spuściłam głowę
- Co, proszę? - zrobiła oczy, wielkie, jak pięć złotych
- No, bo on zabronił mi tego mówić - Pogrążasz się Victoria, mój głos wewnętrzny podpowiada mi, że lepiej będzie, jak przestanę się odzywać i pozwolę jej mówić.
- Zwariowałaś kobieto?! Spotkałaś nieznajomego chłopaka, który się z tobą lizał - Ałć - i zabronił ci mówić komukolwiek kim jest? Nie uważasz, że takie zachowanie pasuje np. do hmm.. mordercy, albo pedofila? - dobra, koniec z głosem wewnętrznym, przejmuję inicjatywę.
- To nie jest żaden morderca, ani pedofil. To kurwa Harry Styles! - krzyknęłam. Gdy doszło do mnie to co właśnie powiedziałam, zakryłam usta dłonią i wybiegłam z pokoju.
*Oczami Harrego
Wróciłem do domu i usiadłem na kanapę.
Jak mogłem być taki głupi, żeby ją całować. Ona na 100% będzie inna od tych wszystkich dziwek, które napotkałem w swoim życiu. Ona nie rozchyli dla mnie nóg po pierwszym spotkaniu. To jest pewne. Ale co zrobić, żeby jednak to zrobiła? Wiem, że jestem głupi i myślę tylko o seksie z nią, ale taki już jestem i NIC, ani NIKT tego nie zmieni. Jestem pojebany. Usłyszałem dźwięk trzaskających drzwi, a po chwili głosy dochodzące z przedpokoju. Na pewno chłopacy przyszli. Nie chciało mi się wstawać, więc postanowiłem poczekać, aż oni przyjdą do mnie.
I miałem rację.. przyszli.
- Siema - przywitali się
- Elo - machnąłem do nich
- Cały dzień siedziałeś w domu?
- Nie. Przed chwilą przyszedłem.
- To co robiłeś przez tyle czasu?
- Czy to ważne? - nie miałem ochoty na rozmowę, nawet z nimi
- Wyluzuj stary. Tylko pytałem - Zayn uniósł ręce w geście poddania
- A wy gdzie byliście?
- Na mieście. Słuchaj, spotkałem tam taką super laskę. Mówię ci, zajebista dupa. Od samego patrzenia mi stanął - zaśmiał się Louis. Przez jego bezpośredność również się zaśmiałem.
- Jak miała na imię? - zapytałem od niechcenia.
- Eleanor. Nazwiska nie pamiętam..
- Był za bardzo zajęty gapieniem się na jej cycki - wypalił Zayn na co wybuchnąłem śmiechem. - Gdybyś ty go wtedy widział. - na samo wyobrażenie sobie Louisa nie słuchającego tej dziewczyny, tylko gapieniem się w jej dekolt, uśmiechnąłem się
- Wyrucham ją prędzej, czy później - wzruszył ramionami i zaczął coś gadać, ale już nie byłem w stanie słuchać. Ciągle myślałem co zrobić z Victorią.
- Stary, kim ona jest? - zapytał Lou. Kurwa, on umie czytać w myślach?
- Kto, kim jest? - postanowiłem udawać głupiego. Niall by nie musiał udawać. Nie, że coś sugeruję.
- Ten ktoś o kim teraz myślisz i nas nie słuchasz - no tak, nie słuchałem ich, bo myślałem o.. no właśnie. Victorii.
- Hm.. Wydaję mi się, że.. dziewczyną? - szczerze mówiąc to nic o niej nie wiem, no ale w sumie to jak miałem się dowiedzieć czegoś więcej po jednym spotkaniu, jeśli to spotkaniem nazwać można.
- Wow! Serio? Jak na to wpadłeś? - ironizował Niall
- Jak ma na imię? - dopytywał Liam
- Victoria - odpowiedziałem, kolejny raz spoglądając na wizytówkę
- Co tam masz? - wtrącił Zayn
- Nic - oznajmiłem, chowając kartkę, głęboko do kieszeni.
- Pokaż, mówię - wyrwał mi ją - Niech zgadnę, to jej wizytówka, prawda?
- No..
- Victoria Calvin - przeliterował Niall - Znam ją skądś - zamyślił się
- Chłopie, czyli masz z nią kontakt. Tu jest jej numer telefonu, login do fb, aska, instagrama, twittera i skype'a!
- Zaprosiłeś ją do znajomych na fb? - spytał Liam
- Yy.. nie
- A na skypie? - tym razem Louis
- Też nie
- Zapisałeś sobie przynajmniej jej numer telefonu? - teraz, jak tak myślę, to uważam, że jestem najgłupszym człowiekiem na świecie. Tyle myślałem, pamiętałem o wizytówce, a nic z nią nie zrobiłem
- No nie - spuściłem głowę
- To na co ty czekasz? Hazz, ogarnij się! Zaproś ją na facebook'u i skypie, zaobserwuj na instagramie i asku i daj jej follow na twitterze, a no i zadzwoń do niej, albo wyślij SMS-a. Działaj, stary! - tłumaczył Tomlinson
- No dobra, ale mam mały problem.
- Jaki?
- Nie wiem, czy ona chce mieć ze mną jakikolwiek kontakt
- Co tym razem zrobiłeś? - wywrócił oczami Zayn z trudem powstrzymując uśmiech. No tak, kretyn myśli, że wygra w tym miesiącu (gdyby ktoś nie wiedział on i Zayn urządzają zawody, kto przepieprzy więcej lasek w ciągu miesiąca, jest w bohaterach http://nbcvkvifnvfn.blogspot.com/2014/05/bohaterowie-victoria-calvin-urocza-17.html)
- No.. Tak jakby.. Pocałowałem ją - przyznałem
- Nie mogłeś się powstrzymać? - zaśmiał się Niall
- Nie - warknąłem
- Cały Styles! Ale staraj się, bo czuję, że to wyjątkowa dziewczyna. - Nawet nie wiesz, jak bardzo, i znowu podświadomość - W końcu po raz pierwszy myślisz o jakiejś dziewczynie dłużej niż kilka godzin, no pomijając twoje byłe. Powodzenia, stary - powiedział Payne i wyszli.
- Ta.. dzięki - mruknąłem, udając się do swojego pokoju.
_______________________________________________________
Kochani, już trzeci rozdział.. Wiem, że bardzo długo trzeba było czekać.. Choć w sumie wy i tak tego nie czytacie, więc nie muszę nikogo przepraszać. Informuję tylko, że byłoby mi miło, gdyby pojawił się tu jakiś komentarz, a inaczej rozdziały będą pojawiać się jeszcze rzadziej (jeśli kogoś to obchodzi)
Miłego popołudnia xDPrzeczytaj notatkę pod rozdziałem

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz